niedziela, 24 lutego 2013

#17- Kobiety, a diety..

Kolejny post z cyklu kobiety a coś tam. W końcu jestem kobietą to jakiś tam punkt widzenia mam raczej. Gro kobiet po prostu uwielbia jedzenie. Poprawia nam to humor, sprawia że czujemy się dobrze, w sumie tak samo jak to jest z facetami. Dlatego w ten sposób diety to katorga. Jedzenie przez miesiąc sałaty na przemian z jogurtem? Nigdy w życiu. Po dwóch dniach wymiękam.
Także jeżeli Wasza kobieta jest zła, bądź jeden z TYCH dni to wiecie co zrobić. Wystarczy ugotować coś dobrego i od razu +100 do samopoczucia.
Stąd też potem biorą się krągłości ale to chyba oczywiste. Dobrze, że niektórzy faceci lubią kobiety z krągłościami, chwała Bogu!

Także życzę Wam miłego dnia i udaje się na obiad na chińszczyznę do nowo odkrytej restauracji :)

wtorek, 19 lutego 2013

#16- !TO!

W związku z moją wielką miłością dotyczącą Grabaża i Strachów chciałam Wam baardzo polecić ich nową płytę- !TO!. Jak dla mnie genialna. Trochę się chłopaki wrócili do poprzedniego stylu ale mi to jak najbardziej pasuje. Dla wszystkich fanów tego typu muzyki myślę, że jak najbardziej łakomy kąsek.

Na dzisiaj tyle, dobranoc robaczki :)



sobota, 2 lutego 2013

#15- What goes on tour..

Dzisiaj bez większego kontentu. Sobota, czyli siedzenie w domu w rozciągniętym swetrze i legginsach, jedzenie niezdrowych rzeczy i nadrabianie zaległości w serialach.. Jestem domatorką i bardzo mi to odpowiada. Seems legit.
W ramach tego, że dzisiaj nic konkretnego nie napisałam załączam Wam zdjęcie mojego ukochanego t-shirtu (których nota bene jestem wielką fanką).


piątek, 1 lutego 2013

#14- Nadzieja umiera ostatnia?

Podstawą dobrej notki jest dobry tytuł prawda? Skoro już przyciągnęłam Waszą uwagę to teraz możecie przeczytać już to co faktycznie chciałam napisać.

Miałam ostatnio parę sytuacji, które faktycznie utrzymały jeszcze we mnie tą nadzieję. Która dotyczy czego? A wiary w ludzi. W to, że jeszcze można spotkać ludzi którzy są otwarci, mili, nie patrzący na swoje potrzeby i wygody. Może to kwestia mojego młodego wieku i spotkania małej ilości ludzi. Kto wie?
Wystarczy uśmiech do nieznajomego, to naprawdę niewiele a uwierzcie mi, że może poprawić komuś humor na resztę dnia. Przecież to nie jest wiele. Nie zamykajmy się w swoim szczelnym skafandrze, wyjdźmy na ludzi. To nie boli aż tak jak wszyscy na około twierdzą.
Uważam, że sami sobie tworzymy opinię i sami sobie psujemy krew i nastawiamy się na wszystkich wokoło. To nie ma sensu. Mówię bo sama tak robię, co jest bez sensu. Wesoła muzyka na uszy, uśmiech na twarz i tyle! Polecam serdecznie. Darmowa a jakże skuteczna metoda humoru na resztę dnia. Wszystko siedzi w naszej psychice..