Dzisiaj nie będę się rozpisywać. Postanowiłam wcielić swój pomysł w życie i wywołać uśmiech u paru ludzi. Udało się!
(wystarczy kliknąć żeby powiększyć :))
Wam życzę miłego dnia i spadam na wykłady, do następnego.
poniedziałek, 27 maja 2013
piątek, 17 maja 2013
#20 Hm.
Znowu dawno nie było postów ale możecie obwiniać wenę a nie mnie.
Ogólnie stwierdziłam że w sumie za wiele nie wiecie o mnie ( te parę czytelników których mam) i znalazłam coś ciekawego, czyli kwestionariusz Proust'a. Są to różnego rodzaju pytania ale zdecydowanie ambitniejsze niż ulubiona pora roku czy piosenkarz.
Także jeżeli jesteście zainteresowani poznaniem mnie od trochę innej strony niż ironiczne pisanie o jakiś tematach to zapraszam : )
Główna cecha mojego charakteru: realizm
Moja główna wada: zbytnie przejmowanie się wszystkim (dosłownie wszystkim)
Cechy, których szukam u mężczyzny: już nie muszę szukać ale główne cechy to na inteligencja, pewno poczucie humoru (najlepiej specyficzne jak moje), odpowiedzialność i szczerość
Cechy, których szukam u kobiety: inteligencja
Co cenię najbardziej u przyjaciół: dystans przy jednoczesnej niezawodności
Moje ulubione zajęcie: rozmowa z bliskimi mi osobami
Moje marzenie o szczęściu: nigdy nie poczuć tego, że tracę życie na rzeczach bezsensownych i bezcelowych
Największe nieszczęście: samotność, bycie zależnym od innych ludzi
Kim chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem? trudne pytanie ale chyba i tak sobą
Kraj, w którym chciałabym mieszkać: Włochy, Anglia
Ulubieni bohaterowie życia codziennego: rodzice i mój mężczyzna
Dar natury, który chciałabym posiadać: bardzo dobry metabolizm
Jak chciałabym umrzeć? tak żebym nawet nie wiedziała, że to się dzieje
Obecny stan mojego umysłu: zmęczenie materiału
Błędy, które najłatwiej wybaczam: te które sama popełniam
Moje życiowe motto: żyj tak abyś nigdy nie musiał czegoś żałować
Jakie jest twoje ulubione słowo? egzystencja (nic innego nie przychodzi mi do głowy)
Co cię pobudza? słońce i dobra muzyka
Co cię przygasza? deszcz i smutek
Jaki dźwięk kochasz? śpiewających ptaków i oddechu ukochanej osoby
Jakiego dźwięku nienawidzisz? wierteł u dentysty
Jakie jest twoje ulubione przekleństwo? chyba jednak tutaj nie wypada..
Jaki zawód chciałbyś wykonywać? prezenter radiowy
Jakiego zawodu nie chciałbyś nigdy wykonywać? urzędnik/księgowa
Jeśli Niebo istnieje, co chciałbyś usłyszeć docierając do jego bram? 'widzisz danusia? a jednak trzeba było wierzyć :)'
To tyle. Ciekawa jestem czy ktoś dobrnął do tego momentu
Ogólnie stwierdziłam że w sumie za wiele nie wiecie o mnie ( te parę czytelników których mam) i znalazłam coś ciekawego, czyli kwestionariusz Proust'a. Są to różnego rodzaju pytania ale zdecydowanie ambitniejsze niż ulubiona pora roku czy piosenkarz.
Także jeżeli jesteście zainteresowani poznaniem mnie od trochę innej strony niż ironiczne pisanie o jakiś tematach to zapraszam : )
Główna cecha mojego charakteru: realizm
Moja główna wada: zbytnie przejmowanie się wszystkim (dosłownie wszystkim)
Cechy, których szukam u mężczyzny: już nie muszę szukać ale główne cechy to na inteligencja, pewno poczucie humoru (najlepiej specyficzne jak moje), odpowiedzialność i szczerość
Cechy, których szukam u kobiety: inteligencja
Co cenię najbardziej u przyjaciół: dystans przy jednoczesnej niezawodności
Moje ulubione zajęcie: rozmowa z bliskimi mi osobami
Moje marzenie o szczęściu: nigdy nie poczuć tego, że tracę życie na rzeczach bezsensownych i bezcelowych
Największe nieszczęście: samotność, bycie zależnym od innych ludzi
Kim chciałabym być, gdybym nie była tym, kim jestem? trudne pytanie ale chyba i tak sobą
Kraj, w którym chciałabym mieszkać: Włochy, Anglia
Ulubieni bohaterowie życia codziennego: rodzice i mój mężczyzna
Dar natury, który chciałabym posiadać: bardzo dobry metabolizm
Jak chciałabym umrzeć? tak żebym nawet nie wiedziała, że to się dzieje
Obecny stan mojego umysłu: zmęczenie materiału
Błędy, które najłatwiej wybaczam: te które sama popełniam
Moje życiowe motto: żyj tak abyś nigdy nie musiał czegoś żałować
Jakie jest twoje ulubione słowo? egzystencja (nic innego nie przychodzi mi do głowy)
Co cię pobudza? słońce i dobra muzyka
Co cię przygasza? deszcz i smutek
Jaki dźwięk kochasz? śpiewających ptaków i oddechu ukochanej osoby
Jakiego dźwięku nienawidzisz? wierteł u dentysty
Jakie jest twoje ulubione przekleństwo? chyba jednak tutaj nie wypada..
Jaki zawód chciałbyś wykonywać? prezenter radiowy
Jakiego zawodu nie chciałbyś nigdy wykonywać? urzędnik/księgowa
Jeśli Niebo istnieje, co chciałbyś usłyszeć docierając do jego bram? 'widzisz danusia? a jednak trzeba było wierzyć :)'
To tyle. Ciekawa jestem czy ktoś dobrnął do tego momentu
niedziela, 17 marca 2013
#19- Pieniądze szczęścia nie dają?
Powtarzane wielokrotnie, motto życiowe wielu osób (głównie tych bogatszych) i w ogóle takie modne stwierdzenie. Jeżeli chodzi natomiast o mnie: większej bzdury w życiu nie słyszałam. Owszem, jeżeli czyjeś konto bankowe przekracza cztery zera to jak najbardziej jest to prawdą. Bo najprawdopodobniej wszystko już ma. Ale umówmy się. Bez pieniędzy nie da się przeżyć. To one są przyczyną 3/4 kłótni na świecie, wyścigu szczurów, harowania itd. Od dziecka chodzimy do szkoły, potem na studia, ewentualnie od razu do pracy przecież nie po to że nam się nudzi, prawda?
Oczywiście że miłości, przyjaciół i rodziny nie kupimy sobie ale jeżeli będziemy już to mieć a będzie nam brakowało chleba to czy będziemy szczęśliwi?
Same pieniądze może szczęścia nie dają ale dają je rzeczy które można dzięki nim kupić :)
Oczywiście że miłości, przyjaciół i rodziny nie kupimy sobie ale jeżeli będziemy już to mieć a będzie nam brakowało chleba to czy będziemy szczęśliwi?
Same pieniądze może szczęścia nie dają ale dają je rzeczy które można dzięki nim kupić :)
sobota, 16 marca 2013
#18
Poza kontentem tego bloga czasem będą się pojawiać jakieś zdjęcia nie wiadomo czego albo coś. W końcu, kto mi zabroni :)
Także dzień dobry mówię Wam ja, moja misia i mój ukochany kubek a w nim kawa.
Także dzień dobry mówię Wam ja, moja misia i mój ukochany kubek a w nim kawa.
niedziela, 24 lutego 2013
#17- Kobiety, a diety..
Kolejny post z cyklu kobiety a coś tam. W końcu jestem kobietą to jakiś tam punkt widzenia mam raczej. Gro kobiet po prostu uwielbia jedzenie. Poprawia nam to humor, sprawia że czujemy się dobrze, w sumie tak samo jak to jest z facetami. Dlatego w ten sposób diety to katorga. Jedzenie przez miesiąc sałaty na przemian z jogurtem? Nigdy w życiu. Po dwóch dniach wymiękam.
Także jeżeli Wasza kobieta jest zła, bądź jeden z TYCH dni to wiecie co zrobić. Wystarczy ugotować coś dobrego i od razu +100 do samopoczucia.
Stąd też potem biorą się krągłości ale to chyba oczywiste. Dobrze, że niektórzy faceci lubią kobiety z krągłościami, chwała Bogu!
Także życzę Wam miłego dnia i udaje się na obiad na chińszczyznę do nowo odkrytej restauracji :)
Także jeżeli Wasza kobieta jest zła, bądź jeden z TYCH dni to wiecie co zrobić. Wystarczy ugotować coś dobrego i od razu +100 do samopoczucia.
Stąd też potem biorą się krągłości ale to chyba oczywiste. Dobrze, że niektórzy faceci lubią kobiety z krągłościami, chwała Bogu!
Także życzę Wam miłego dnia i udaje się na obiad na chińszczyznę do nowo odkrytej restauracji :)
wtorek, 19 lutego 2013
#16- !TO!
W związku z moją wielką miłością dotyczącą Grabaża i Strachów chciałam Wam baardzo polecić ich nową płytę- !TO!. Jak dla mnie genialna. Trochę się chłopaki wrócili do poprzedniego stylu ale mi to jak najbardziej pasuje. Dla wszystkich fanów tego typu muzyki myślę, że jak najbardziej łakomy kąsek.
Na dzisiaj tyle, dobranoc robaczki :)
Na dzisiaj tyle, dobranoc robaczki :)
sobota, 2 lutego 2013
#15- What goes on tour..
Dzisiaj bez większego kontentu. Sobota, czyli siedzenie w domu w rozciągniętym swetrze i legginsach, jedzenie niezdrowych rzeczy i nadrabianie zaległości w serialach.. Jestem domatorką i bardzo mi to odpowiada. Seems legit.
W ramach tego, że dzisiaj nic konkretnego nie napisałam załączam Wam zdjęcie mojego ukochanego t-shirtu (których nota bene jestem wielką fanką).
W ramach tego, że dzisiaj nic konkretnego nie napisałam załączam Wam zdjęcie mojego ukochanego t-shirtu (których nota bene jestem wielką fanką).
piątek, 1 lutego 2013
#14- Nadzieja umiera ostatnia?
Podstawą dobrej notki jest dobry tytuł prawda? Skoro już przyciągnęłam Waszą uwagę to teraz możecie przeczytać już to co faktycznie chciałam napisać.
Miałam ostatnio parę sytuacji, które faktycznie utrzymały jeszcze we mnie tą nadzieję. Która dotyczy czego? A wiary w ludzi. W to, że jeszcze można spotkać ludzi którzy są otwarci, mili, nie patrzący na swoje potrzeby i wygody. Może to kwestia mojego młodego wieku i spotkania małej ilości ludzi. Kto wie?
Wystarczy uśmiech do nieznajomego, to naprawdę niewiele a uwierzcie mi, że może poprawić komuś humor na resztę dnia. Przecież to nie jest wiele. Nie zamykajmy się w swoim szczelnym skafandrze, wyjdźmy na ludzi. To nie boli aż tak jak wszyscy na około twierdzą.
Uważam, że sami sobie tworzymy opinię i sami sobie psujemy krew i nastawiamy się na wszystkich wokoło. To nie ma sensu. Mówię bo sama tak robię, co jest bez sensu. Wesoła muzyka na uszy, uśmiech na twarz i tyle! Polecam serdecznie. Darmowa a jakże skuteczna metoda humoru na resztę dnia. Wszystko siedzi w naszej psychice..
Miałam ostatnio parę sytuacji, które faktycznie utrzymały jeszcze we mnie tą nadzieję. Która dotyczy czego? A wiary w ludzi. W to, że jeszcze można spotkać ludzi którzy są otwarci, mili, nie patrzący na swoje potrzeby i wygody. Może to kwestia mojego młodego wieku i spotkania małej ilości ludzi. Kto wie?
Wystarczy uśmiech do nieznajomego, to naprawdę niewiele a uwierzcie mi, że może poprawić komuś humor na resztę dnia. Przecież to nie jest wiele. Nie zamykajmy się w swoim szczelnym skafandrze, wyjdźmy na ludzi. To nie boli aż tak jak wszyscy na około twierdzą.
Uważam, że sami sobie tworzymy opinię i sami sobie psujemy krew i nastawiamy się na wszystkich wokoło. To nie ma sensu. Mówię bo sama tak robię, co jest bez sensu. Wesoła muzyka na uszy, uśmiech na twarz i tyle! Polecam serdecznie. Darmowa a jakże skuteczna metoda humoru na resztę dnia. Wszystko siedzi w naszej psychice..
czwartek, 31 stycznia 2013
#13- Kobiety a oszczędzanie
Bez zbędnego gadania może po prostu od razu przejdę do sedna. Te dwa pojęcia (czyli kobiety i oszczędzanie) kompletnie się wykluczają. Oczywiście, że są wyjątki ale wiecie jak to jest. Każdy wyjątek potwierdza regułę. Żeby było łatwiej i nikt się nie obraził, że wrzucam wszystkie kobiety do jednego worka po prostu napisze to opierając się na swoim przykładzie.
Pieniądze się mnie zdecydowanie nie trzymają. Chociaż mam teraz w życiu parę rzeczy na które faktycznie muszę odkładać to nie jest to wcale łatwe. Leżą sobie w szufladzie i co ją otwieram to spoglądają na mnie i przysięgam, że słyszę z ich strony cichutkie głosiki 'weź nas wydaj. Smutno nam tu samym'. Oczywiście abstrahując od tego, że pieniądze nie potrafią mówić (no co Ty) to one do mnie lgną! Ja nie potrafię tego wytłumaczyć ale naprawdę. Tu koszulka za 40 zł, tutaj płyta albo nie wiem cokolwiek. I nagle nie ma.
Nie wspominając o koncie bankowym. To jest przekleństwo uwierzcie mi. Nie mamy kontroli nad tym co wydajemy. Tak łatwo się kupuje a potem w sklepie zonk i 'oj. brak środków na koncie..' (dobrze myślicie, miałam taką sytuację). Jest to kolejna rzecz w moim życiu z którą mam styczność na co dzień ale nie jestem jej w stanie wyjaśnić.
Prawo kobiecego portfela? Co raz do kobiecego portfela się dostanie, wiedz, że nie wytrzyma tam dłużej niż tydzień.
Reasumując. Jeżeli którykolwiek z panów czytających mnie ma kobietę i zamierza z nią w przyszłości założyć rodzinę a nie chcecie zbankrutować. Trzymajcie pieniądze u siebie :)
Pieniądze się mnie zdecydowanie nie trzymają. Chociaż mam teraz w życiu parę rzeczy na które faktycznie muszę odkładać to nie jest to wcale łatwe. Leżą sobie w szufladzie i co ją otwieram to spoglądają na mnie i przysięgam, że słyszę z ich strony cichutkie głosiki 'weź nas wydaj. Smutno nam tu samym'. Oczywiście abstrahując od tego, że pieniądze nie potrafią mówić (no co Ty) to one do mnie lgną! Ja nie potrafię tego wytłumaczyć ale naprawdę. Tu koszulka za 40 zł, tutaj płyta albo nie wiem cokolwiek. I nagle nie ma.
Nie wspominając o koncie bankowym. To jest przekleństwo uwierzcie mi. Nie mamy kontroli nad tym co wydajemy. Tak łatwo się kupuje a potem w sklepie zonk i 'oj. brak środków na koncie..' (dobrze myślicie, miałam taką sytuację). Jest to kolejna rzecz w moim życiu z którą mam styczność na co dzień ale nie jestem jej w stanie wyjaśnić.
Prawo kobiecego portfela? Co raz do kobiecego portfela się dostanie, wiedz, że nie wytrzyma tam dłużej niż tydzień.
Reasumując. Jeżeli którykolwiek z panów czytających mnie ma kobietę i zamierza z nią w przyszłości założyć rodzinę a nie chcecie zbankrutować. Trzymajcie pieniądze u siebie :)
wtorek, 29 stycznia 2013
#12- Co Ci jest?
Dzisiejszego dnia pomiędzy mną a znajomą wywiązał się taki oto dialog:
Znajoma [Z]
Ja [J]
Z: Co Ci jest? Jakaś taka niemrawa jesteś..
D: Chyba dopadł mnie egzystencjalny paw*.
Nie jestem hipsterem i nie wymyślam super nowych powiedzonek. Dla niezorientowanych jest to tytuł kawałka Pidżamy Porno. Swoją drogą polecam :)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
#11- Stres
No właśnie. jak w tytule. Jedni przeżywają go bardziej, drudzy mniej. Jedni starają się nie stresować pierdołami, drudzy wręcz przeciwnie. Niestety , dla mnie, w obu przypadkach należę do tej 'drugiej grupy'. I muszę Wam powiedzieć, że jest to uciążliwe. Nie tylko dla mnie ale też dla mojego najbliższego otoczenia, w szczególności chyba dla mojego faceta bo to z nim najwięcej rozmawiam. Szczerze mówiąc to mu współczuje. Wyobraźcie sobie to, że ja potrafię siąść i czytać o jakichś chorobach, wypadkach, kataklizmach czy nie wiadomo jakim gównie i tym wszystkim się stresować. Codziennie coś praktycznie.
Nie wspominając już o sytuacjach, które nie są zależne ode mnie. To już wpędza mnie w bezsenność.. Zastanawiam się tylko czy jest to uleczalne, bo jak na razie nie potrafię tego kontrolować..
Najgorszą rzeczą w stresie jest chyba to, że choćby człowiek nie wiem jak się starał i nie wiem jak próbował go wyminąć to póki nie zlikwiduje jego przyczyny ten będzie wracał i to silniejszy. Gdzieś tam podobno są ludzie, którzy nie przejmują się niczym i mają na wszystko wyje****. Jeśli tak to niech się zgłoszą bo chciałabym poznać człowieka, którego nic nie obchodzi. Ignorant, egoista czy może prostak?
Tak wiem. Miał być jeden post dziennie. Cóż zrobić, z weną nie wygrasz.
Dobrej nocy Wam życzę.
Nie wspominając już o sytuacjach, które nie są zależne ode mnie. To już wpędza mnie w bezsenność.. Zastanawiam się tylko czy jest to uleczalne, bo jak na razie nie potrafię tego kontrolować..
Najgorszą rzeczą w stresie jest chyba to, że choćby człowiek nie wiem jak się starał i nie wiem jak próbował go wyminąć to póki nie zlikwiduje jego przyczyny ten będzie wracał i to silniejszy. Gdzieś tam podobno są ludzie, którzy nie przejmują się niczym i mają na wszystko wyje****. Jeśli tak to niech się zgłoszą bo chciałabym poznać człowieka, którego nic nie obchodzi. Ignorant, egoista czy może prostak?
Tak wiem. Miał być jeden post dziennie. Cóż zrobić, z weną nie wygrasz.
Dobrej nocy Wam życzę.
#10- I'm back
Nie wiem czy jest cokolwiek sensownego czym mogła bym się z Wami przywitać po 4 miesiącach nieobecności. Raczej nic. Ale czasem chyba potrzeba jakiejś przerwy, nabycia weny itd, itd..
Co u mnie? Ostatni post był o diecie i odchudzaniu. Śmieszne. Zima temu nie sprzyja. Bo niby jak mam sobie radzić z zimową depresją jak nie słodyczami? Whatever.
Obiecuje pisać więcej postów. Chciałabym codziennie jeden, w końcu powinien temu podołać przyszły dziennikarz ewentualnie prezenter radiowy. Niepoprawna optymistka ze mnie.
W każdym bądź razie tu nie będzie nic merytorycznego. Chodziło bardziej o to żebyście mi wybaczyli. Ruszamy od jutra z codziennymi postami! :)
Co u mnie? Ostatni post był o diecie i odchudzaniu. Śmieszne. Zima temu nie sprzyja. Bo niby jak mam sobie radzić z zimową depresją jak nie słodyczami? Whatever.
Obiecuje pisać więcej postów. Chciałabym codziennie jeden, w końcu powinien temu podołać przyszły dziennikarz ewentualnie prezenter radiowy. Niepoprawna optymistka ze mnie.
W każdym bądź razie tu nie będzie nic merytorycznego. Chodziło bardziej o to żebyście mi wybaczyli. Ruszamy od jutra z codziennymi postami! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




